Blog > Komentarze do wpisu
matczyna duma

Musze sie przyznac, jestem dumna i blada, a to z powodu Pawla.

Dzisiaj byl koncert szkolny, dzieci pokazywaly czego sie nauczyly z tej muzyki. Trudne to i niewdzieczne, bo dzieci sie namecza, a wyniki jak wiadomo przez pierwsze co najmniej dwa lata sa skromne, mowiac delikatnie. Na szczescie sa ci starsi ktorzy zaczynaja grac naprawde fajnie. No i daje to nadzieje rodzicom tych mlodszych.

Wiec Wiktor jest posrod tych mlodszych, produkowal sie dzisiaj na flecie prostym, pianinie i skrzypcach (!!!). Oto on wsrod kolegow:

A tutaj juz w akcji:

Potem Pawel gral z orkiestra deta, tez fajnie, sympatycznie, jak to szkolna orkiestra na koncercie szkolnym przy entuzjastycznym poparciu rodzicow, rodzenstwa oraz lokalnych babc i dziadkow. No i wlasnie po tym wystepie nastapila niespodzianka: pani oglosila, ze czterech chlopcow zalozylo niezalezny zespol i chca nam cos zagrac. Okazalo sie, ze to Pawel i jego papuzki nierozlaczki! Dla mnie niespodzianka, bo wlasnie wrocilam do Québecu po 4 dniach nieobecnosci, i nawet nie wiedzialam, ze chlopcy mieli w planie ten wystep.

Dla wyjasnienia: Pawel i jego koledzy oswiadczyli kilka miesiecy temu, ze zakladaja zespol, wymyslili nazwe, wybrali sobie instrumenty i czwartek po szkole na proby. No i maja te proby, u jednego z nich, i nikt z rodzicow tak dokladnie nie wiedzial az do dzis co sie na tych probach tak konkretnie dzialo.

Dzisiaj dowiedzielismy sie co sie za tym kryje: zagrali wlasna kompozycje w stylu rokowym z tekstem (z moralem), 3 zwrotki i refren, solo pianina, itp. Normalnie trzyma sie to kupy i nawet wciaga. W kazdym razie sala sie dala wciagnac i chciala cos na bisa, na co Artur (gitarzysta) skromnie oswiadczyl, ze nie moga zagrac nic innego, bo nie maja zadnej innej piosenki w repertuarze...! Oto chlopcy: 

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 03 czerwca 2011, pavicania

Polecane wpisy

  • Relacje z Paryza

    Chlopcy moi sa z ojcem w Paryzu juz od miesiaca. Systematycznie do nich dzwonie i staram sie wczuc w ich paryskie przezycia. Oni tak sami z siebie nie zawsze wi

  • 1 maja

    Pierwszy maja, 20 stopni nareszcie, nareszcie zaczyna byc normalna wiosna. Ale snieg jeszcze trzyma tu i tam. Dzisiaj szalona wyprawa: weszlysmy ze znajoma na g

  • szalone

    Szalone, a moze raczej zwariowane to zycie. A do tego nic nie trwa wiecznie. Mysle, ze jak sie z tym czlowiek nauczy wspolmieszkac, to moze mu byc bardzo dobrze